Pracownia innowacji

Baza wiedzy


Czy mówienie o innowacjach społecznych to tylko nowomowa?

Przewiduję, że w ciągu kilku najbliższych lat (czyli od 2015 roku) będziemy mieli wysyp innowacji społecznych. „To super”. „W końcu” – może pomyśleć ktoś. Ja też się cieszę, ale i jednocześnie obawiam. Obawiam się, że teraz wszystko stanie się innowacją społeczną, bo będą na to pieniądze z funduszy europejskich (z jakich programów i dla kogo napiszę już wkrótce).

Czym są właściwie innowacje społeczne? Co jest innowacyjne, a co nie jest? Czy termin „innowacje społeczne” stanie się wkrótce tak „wyświechtany” jak „wykluczenie społeczne”, „walka z bezrobociem”? Oczywiście nie ma jednej powszechnie uznanej i ścisłej definicji innowacji społecznych. Z jednej strony to dobrze, bo innowacje są same w sobie tak nieokreślone, że nie warto ich zawężać ani co do dziedziny, tematyki, ani co do metod (np. konieczność wykorzystania nowych technologii), bo to ogranicza innowacyjność. Oczywiście czym innym jest innowacja w sferze IT, a czym innym w sferze społecznej. Fajnie jeśli można to połączyć, ale warunkiem udanej innowacji społecznej nie jest zastosowanie technologii informatycznych.

W pojawiających się tekstach na temat innowacji społecznych najczęściej zamiast definicji można znaleźć warunki, które powinno spełniać dane rozwiązanie, aby można je było uznać za innowacyjne. Do najczęściej wymienianych kryteriów innowacyjność społecznej danego rozwiązania, produktu czy usługi należą:

  • Odpowiada na realne problemy i potrzeby społeczne;
  • Prezentujący nowy sposób myślenia, nowe podejście do problemu;
  • Wzmacniający podmiotowość użytkowników rozwiązania, czyli uniezależniający od dostawców usługi lub produktu;
  • Możliwy do wdrożenia, a najlepiej jeśli jest przetestowany (i działa!);
  • Można go zastosować w wielu różnych miejscach;
  • Wytworzony jako efekt współpracy (między różnymi branżami, sektorami i wraz z przyszłymi użytkownikami).

Nie jest to zbiór warunków koniecznych, ani nie jest to katalog zamknięty. Kryteria te mają tylko pomóc oddzielić prawdziwe innowacje społeczne od tego, co już było kiedyś robione, a nazywane jest innowacją. Rozwijający się system usług teleopieki dla osób starszych jest innowacją społeczną, bo odpowiada na problem zwiększonego zapotrzebowania na usługi opiekuńcze dla osób starszych; wykorzystują nowe techniki (urządzenia dotąd nie stosowane, np. bransoletki z przyciskami umożliwiającymi kontakt z opiekunem); podtrzymują samodzielność osób starszych i umożliwiają im samodzielne mieszkanie w ich domach; jest to system już przetestowany i wdrażany w kolejnych miastach; nie powstałby gdyby nie współpraca elektroników, informatyków oraz opiekunów osób starszych.

Innowacje społeczne nie będą tylko nowomową, jeśli faktycznie zostaną stworzone warunki do kreatywnego i dowolnego wymyślania i testowania usług i produktów. Jeśli … nie będzie ograniczania innowacyjności.

Autor: Agnieszka Skowrońska | | 18.12.2014

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on Google+0